halny

Przed nami ciepły weekend. Termometry miejscami ponownie mogą pokazać ponad 25 stopni. Niestety wraz z ociepleniem pojawią się chwile z chmurami, a nawet opadami. Do tego ma mocno wiać, zwłaszcza w górach. Silny wiatr fenowy, zwany w Tatrach halny, może poważnie pokrzyżować weekendowe, górskie wędrówki.

Najbliższy weekend przyniesie nam powiew lata. Dosłownie powiew, gdyż wraz z ciepłem, nadejdzie też silny wiatr. Na nizinach porywy będą przeważnie umiarkowane, silniejsze podczas przechodzenia opadów. Niebo pokryją również chmury, jednak słońce będzie się przez nie często przebijać. Problemem będzie jednak pogoda w górach, która może być niebezpieczna przez praktycznie cały weekend. Pojawi się bowiem bardzo silny halny, czyli tatrzański wiatr fenowy. Groźne porywy wystąpią także w Sudetach, oraz w praktycznie całym paśmie Karpat.

Silny halny w Tatrach

Kombinacja rozległego wyżu znad Rosji i dynamicznego niżu nad zachodnią Europą sprawi, że w Polsce powstanie znaczna różnica ciśnień. Choć będzie do nas napływać ciepła masa powietrza z południa, to jednocześnie południkowo ułożone, bliskie siebie izobary zapewnią nam silny przepływ powietrza. Niż, który teraz jest burzą Alex i zmierza z huraganowym wiatrem do Francji i Anglii, będzie miał wpływ również na wiatr w naszym kraju. U nas również może powiać z siłą huraganu. Na szczęście, nie na nizinach.

Już od piątku (2.10) rana wiatr we wschodnich Karpatach zacznie się nasilać. Popołudniu porywy będą już silne, również w Sudetach. W partiach szczytowych do wieczora wiatr stały zbliży się do 60 km/h z porywami nawet powyżej 100 km/h. W sobotę powieje jeszcze mocniej. Silny wiatr fenowy wystąpi praktycznie w całym paśmie Sudetów i polskich Karpat, zwłaszcza w Karkonoszach, Kotlinie Kłodzkiej, Tatrach, Pieninach, Bieszczadach i w Beskidzie Żywieckim. Szczyty Karkonoszy czy Tatr mogą zanotować nawet ponad 150 km/h w porywach. Przodować ma tradycyjnie Śnieżka, gdzie model ICON prognozuje nawet 170 km/h. Na przedgórzu również będzie mocno wiało, jednak tam porywy nie powinny przekroczyć 90 km/h. W nocy porywy nasilą się w dolinach górskich. Mocno może wiać szczególnie u podnóża Karkonoszy, Beskidu Żywieckiego i w Kotlinie Kłodzkiej.

Maksymalne, skumulowane porywy wiatru w dniach 2-4.10. Model ICON. Źródło: WX Charts

W niedzielę zrobi się nieco spokojniej, zwłaszcza w Sudetach, jednak bardzo silny wiatr utrzymać się ma niemal do południa. W Tatrach, czy Bieszczadach mocno ma wiać do wieczora. Stopniowo jednak porywy będą słabnąć. Mimo tego niedzielna aura w Tatrach nadal będzie groźna, gdzie w dalszym ciągu utrzymywać się będzie silny halny, wiejący na szczytach przeszło 130 km/h w porywach. Popołudniu i wieczorem wiatr osłabnie, jednak od poniedziałku ponownie się nasili. Nie powinien jednak wówczas przekroczyć 120 km/h w porywach. Po raz kolejny najmocniej ma wiać w Karkonoszach.

Czym jest halny?

Halny to lokalna nazwa dla tatrzańskiego wiatru fenowego. Fen z kolei to silny, suchy, górski wiatr, który powstaje w efekcie różnicy ciśnień pomiędzy dwiema stronami pasma górskiego. Pojawia się również, podobnie jak w nadchodzący weekend, gdy na skutek znacznego gradientu barycznego między niżem na zachodzie, a wyżem na wschodzie, powietrze gwałtownie napływa z południa. Rzadziej ma to miejsce podczas wiatru z północy, choć halny potrafi czasem dotrzeć nawet do Budapesztu. Z kolei podczas najbardziej typowej dla Tatr sytuacji, mocno wieje nad Polską, przy jednoczesnych opadach nad Słowacją i Węgrami. Ciepły, suchy i silny wiatr obejmuje wówczas głównie Podhale, ale występować może nawet w Krakowie, czy Metropolii Śląsko-Zagłębiowskiej.

Po stronie nawietrznej powietrze unosi się po graniach i ochładza zgodnie z gradientem wilgotnoadiabatycznym (0,6 stopnia co 100 metrów wysokości). Jednocześnie powietrze wytraca wilgoć, kondensując parę wodną. Powstają opady deszczu, a nad szczytami charakterystyczny wał fenowy. Z kolei po stronie zawietrznej powietrze suche ociepla się w tempie 1 stopnia co 100 metrów wysokości (gradient suchoadiabatyczny). Z tego też powodu halny potrafi przynieść zimą nawet koło 20 stopni na Podhalu. Podobna, choć nieco słabsza fala ciepła pojawia się z fenem w Sudetach, zwanym lokalnie wiatr polak. Z kolei Karpaty wschodnie, w tym Bieszczady, nie mają lokalnej nazwy wiatru fenowego.

Halny trwa zazwyczaj 2-3 dni, choć zdarzały się lata, w których wiał nieprzerwanie ponad tydzień. Rekord z 1951 roku to 11 dni ciągłego halnego. Porywy w partiach szczytowych mogą osiągać podczas halnego ponad 250 km/h. W Sudetach potrafi wiać jeszcze mocniej, nawet ponad 300 km/h. Często powoduje on szkody, głównie w drzewostanie, ale zrywa także dachy, a nawet powoduje lawiny śnieżne i skalne. Halny ma także wpływ na samopoczucie – zmiany ciśnienia, zwłaszcza w początkowej fazie wiatru pogarszają stan zdrowia osób zmagających się z chorobami kardiologicznymi i psychicznymi. Rośnie wówczas liczba samobójstw, bójek, a nawet morderstw. Wyjątkowo silny halny zbiegł się także z rabacją galicyjską 1846 roku i rewolucją węgierską w 1956 roku.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2021 INCUS Group