Spokój od huraganów i burz tropikalnych nie oznacza braku gwałtownej pogody w Europie. Dowodem na to jest burza Alex, który już jutro (1.10) uderzy w brzegi Francji i północnej Hiszpanii, a później w Wyspy Brytyjskie. Jest to jednocześnie pierwsza w tym sezonie tzw. europejska burza wiatrowa.

Sezon europejskich burz wiatrowych trwa od początku września, jednak dopiero teraz nadchodzi pierwszy, nazwany układ. Brytyjskie Met Office, wraz z francuskim Meteo France wydały już ostrzeżenia przed sztormem i silnym wiatrem na czwartek i piątek. Wtedy też w Zatokę Biskajską, Bretanię, centralną i północną Francję, a później także w Anglię uderzy burza Alex. Wbrew oficjalnemu nazewnictwu na sezon 2020/1, układ nie otrzyma nazwy Aiden. Dokładnie o tym systemie informowaliśmy kilka dni temu przy okazji prognozy najbliższych dni pod kątem huraganów na Atlantyku. To również ten sam niż przyniesie do Polski gwałtowne, ale krótkie ocieplenie podczas weekendu.

Burza Alex zmierza do Europy

Przed mieszkańcami wybrzeża Zatoki Biskajskiej, a w szczególności Bretanii naprawdę niebezpieczne godziny. Już za około dobę – wieczorem, lub w nocy z 1. na 2. października, nad region nadciągnie burza Alex. Jest to pierwsza, nazwana, europejska burza wiatrowa w sezonie 2020/1 i zdecydowanie otworzy sezon potężnym, pogodowym uderzeniem. Wiatr wiejący z siłą niemal huraganu 2. kategorii, gwałtowny spadek ciśnienia i fale sztormowe wielkości kilku metrów to jedynie część groźnych zjawisk, z jakimi zmierzyć się musi zachód kontynentu w najbliższym czasie.

Nad północnym Atlantykiem rozciąga się szeroki i bardzo silny prąd strumieniowy. Na wysokości 10 kilometrów wiatr wieje z prędkością aż 330 km/h. Tak duża prędkość spowodowana jest rozległym wyżem na południu i systemem głębokich niżów na północy północnej połowy Atlantyku. Powstały w ten sposób atmosferyczny “pas transmisyjny” nie tylko przesuwa, ale również tworzy i intensyfikuje nowe niże. Jeden z nich powoli powstaje około 750 km na południowy wschód od Grenlandii. Na godzinę 21:00 czasu polskiego w środę (30.09) jest on jeszcze zaburzeniem frontu polarnego, jednak Francuzi już nadali mu nazwę, z powodu prognozowanego, gwałtownego przebiegu. Burza otrzymała nazwę Alex.

Prognozowane ciśnienie w centrum bury Alex tuż przed uderzeniem w ląd. Model AROME. Źródło: Meteologix.com

W ciągu najbliższych 12-16 godzin niewielka bruzda obniżonego ciśnienia zacznie się pogłębiać. W południe czasu polskiego w czwartek (1.10) ciśnienie w centrum nowego układu będzie wynosić 1003 hPa. 12 godzin później, o północy, spadnie już do 973 hPa. Spadek ciśnienia o 30 hPa w ciągu 12 godzin, czyli ponad 2 hPa w godzinę to tzw. bombogeneza. Jest to wyjątkowo groźny rodzaj układu niżowego, który nasila się w zastraszającym tempie – powoduje gwałtowne sztormy, huraganowy wiatr i często burze.

Ostrzeżenia od Hiszpanii po Anglię

Burza Alex przyniesie ekstremalnie wysokie zagrożenie pogodowe, zwłaszcza w Bretanii. Jako pierwsza sztorm odczuje jednak północna Hiszpania. Wieczorem w czwartek wiatr nasili się praktycznie na całym północnym, hiszpańskim wybrzeżu. Porywy wiatru osiągną maksymalnie do 110 km/h, przy wietrze ciągłym, wiejącym około 65 km/h. Jednocześnie porywy zaczną się nasilać we Francji, głównie w pasie od Brestu po Bordeaux. W pierwszej połowie nocy praktycznie nad całą Zatoką Biskajską porywy przekroczą 70 km/h.

Najgorzej będzie w regionie od Lorient po Rochefort, szczególnie w okolicach ujścia Loary. Według większości prognoz porywy wiatru w nocy sięgną tam od 140 do nawet 185 km/h. Najbardziej narażona jest wyspa Belle-Ile-en-Mer, gdzie porywy mają być najsilniejsze. Do tego dojdą fale, które na otwartym akwenie osiągną ponad 6 metrów. Prognozowane są również burze, w tym wbudowane w silną linię szkwałową, jaka może przejść nad Zatoką Biskajską i znaczną częścią Francji w drugiej połowie nocy z czwartku na piątek (1/2.10). Porywy wiatru w głębi lądu przekroczą 120 km/h, lokalnie część modeli sugeruje nawet koło 150 km/h.

Prognozowane przez model AROME porywy wiatru podczas burzy Alex. Źródło: Meteologix.com

Tak silny wiatr niemal na pewno spowoduje łamanie drzew, zerwie dachy, czy powali linie energetyczne. Istnieje realne zagrożenie życia. Możliwe są poważne utrudnienia w ruchu drogowym, oraz szczególnie duże w transporcie lotniczym i morskim. Wiatr w porywach może osiągnąć siłę huraganu 2. kategorii. W ujściu rzek, oraz na terenach zalewanych przypływami możliwe są gwałtowne spiętrzenia wody, a nawet silna cofka.

Strefa niszczycielskiego wiatru przejdzie w drugiej połowie nocy nad Bretanią, a nad ranem lub wcześnie rano wkroczy nad Kanał La Manche i od południa zacznie atakować Anglię. Tam jednak porywy będą słabsze – na Wyspie Wright i południowym wybrzeżu Wielkiej Brytanii, porywy nie powinny przekroczyć 110 km/h. Nadal groźne będą jednak lokalne szkwały, związane z burzami, oraz sztorm.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2021 INCUS Group