sezon huraganów

Po bardzo aktywnej, pierwszej połowie, sezon huraganów na Atlantyku zwolnił. Przynajmniej do początku następnego tygodnia nie widać żadnych burz tropikalnych czy huraganów. Na Oceanie Atlantyckim zacznie dominować rozległy wyż. To dobre wieści dla USA, czy Karaibów, ale mniej pozytywne dla Europy, zwłaszcza zachodniej i północnej.

Huragan Teddy wypełnia się jako dynamiczny niż u brzegów Grenlandii. Burza tropikalna Beta, która niosła intensywne opady i sztorm na południu USA praktycznie zanikła, a zmartwychwstały huragan Paulette rozpadł się. Zaczyna się jednocześnie dominacja wyżu nad północnym Atlantykiem, co zmniejsza prawdopodobieństwo powstania nowych układów tropikalnych. Z jednej strony USA, Meksyk, Karaiby czy Kanada odpoczną od ulew, burz i wichur. Z drugiej jednak powstaje rozległy pas transmisyjny, w postaci prądu strumieniowego, którym do Europy zachodniej i północnej mogą napływać głębokie niże.

Sezon huraganów zwolnił

Pierwsza połowa sezonu huraganów była wyjątkowo aktywna. Pobitych zostało kilka rekordów, w tym najwcześniejsze w historii wyczerpanie się listy nazw huraganów (swoją drogą dopiero drugie odkąd obowiązuje współczesne nazewnictwo). Teraz jednak zapowiada się okres spokoju, nie tylko na Atlantyku. Rozbudowuje się bowiem pole wyżowe na północy oceanu, które nie sprzyja powstawaniu rozległych układów niżowych. Co więcej, nad Afryką zachodnią nastąpić ma okres dłuższego spokoju. Ewentualne burze pozostawać będą nad lądem, ponieważ lokalne układy wysokiego ciśnienia będą je tam blokować. Taka sytuacja ma utrzymać się według NHC przynajmniej przez pięć najbliższych dni. Według prognoz średnioterminowych, przynajmniej do 5. października Atlantyk ma być wolny od burz tropikalnych, czy huraganów.

Nie jest to jednak dobra wiadomość dla wszystkich. O ile Ameryka Północna będzie bezpieczna od niszczycielskich układów, to Europa znajdzie się na ich trasie. Silny wyż na północy Atlantyku, w kontrze z niżami nad obszarem Grenlandii i Arktyki, tworzy silny prąd strumieniowy, z przebiegającą pod nim linią frontu polarnego. Daje to szeroki korytarz dla głębokich niżów, wędrujących do Europy. Pierwszy z nich już w środę (30.09) ma dotrzeć do Irlandii, Wielkiej Brytanii i Francji. Z kolei pod koniec tygodnia modele pogodowe widzą gwałtowną wichurę na Wyspach Brytyjskich, w Europie Zachodniej i południowej Norwegii. Wcześniej jednak, przynajmniej do wtorku (29.09) pozostaniemy w zasięgu pola niżowego, które sprowadza do nas intensywne opady deszczu i burze. Z dnia na dzień będzie jednak w naszym kraju coraz spokojniej.

Sytuacja baryczna w środę, 30. września według modelu ICON. Widoczny rozległy wyż nad Atlantykiem, oraz system niżów między Islandią i Irlandią, wraz z tworzącym się niedaleko południowej Grenlandii niżem. Źródło: DWD

Na Pacyfiku również spokój. W przeciągu najbliższych 5 dni NHC nie spodziewa się żadnych burz tropikalnych, czy tajfunów na środkowym i wschodnim Pacyfiku. W części północno-zachodniej możliwe będzie powstanie słabej burzy tropikalnej na początku nadchodzącego tygodnia. Minie jednak najbliższy ląd, czyli Japonię, o kilkaset kilometrów. Na północno-wschodnim Pacyfiku najbliższe burze tropikalne mogą powstać najwcześniej koło czwartku lub piątku (1/2.10).

Zdjęcie ilustracyjne: NHC
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2021 INCUS Group