Dzień Rzek

Rzeki są nieodłącznym elementem wielu regionów świata. Źródło wody, ale i miejsce zrzutu nieczystości. Zaniedbywane, sztucznie regulowane, zanieczyszczane, jednak co jakiś czas potrafią się odpłacić. To dzięki nim powstawały w dawnych czasach miasta, a nawet całe imperia. To dziś, w ostatnią niedzielę września, obchodzimy Międzynarodowy Dzień Rzek!

Praktycznie od tysięcy lat rzeki wymuszały lokację osad, a później miast. Ich wylewy na terenach dzisiejszego Iraku, czy Egiptu pozwalały na uprawę roli i hodowlę zwierząt. Służyły jako źródło wody pitnej i sposób transportu, a także dostawca budulca. Choć pozornie straciły na znaczeniu, to nadal wiele ośrodków miejskich opiera się właśnie na nich. Nadal potrzebujemy wody, w dalszym ciągu spławiamy nimi towary, oraz… mamy gdzie z rzucać ścieki.

Ostatnia niedziela września to Dzień Rzek

Ustalenie Dnia Rzek zostało zaproponowane przez ONZ w 2005 roku, aby zwiększyć świadomość odnośnie ich znaczenia. Cele tego święta to między innymi zachęcenie do dbania o jakość wody, promocja renaturyzacji rzek, czy ukazanie jak ważne są dla nas nawet najmniejsze, naturalne cieki wodne. Choć odkąd rozpoczęło się lepiej zorganizowane osadnictwo, próbowaliśmy walczyć z siłami natury, to i tak woda zawsze wygrywała. Nawet nowoczesne technologie, regulowanie rzek, budowanie zbiorników retencyjnych, czy kanałów nie zawsze pozwalają okiełznać wezbrane rzeki.

Doskonałym przykładem jest rok 2020, podczas którego doszło do licznych zalań na południu Polski, w tym w Kańczudze. Mimo oddania do użytku kilka lat temu dużego zbiornika retencyjnego, woda deszczowa przelała się przez niego i zalała miejscowości, które miał chronić. Rzeka, którą reguluje się w jednym miejscu, wyleje ze zdwojoną siłą w drugim. Te słowa powinni wziąć sobie do serca samorządowcy, którzy zamiast regulować rzekę, powinni pomóc jej w naturalnym rozsączaniu nadmiaru wody. Tereny zalewowe muszą pozostać wolne od zabudowy, doliny rzeczne, zwłaszcza na odcinkach wyżynnych i górskich, jak najbardziej dzikie, a wielkie miasta, leżące nad rzekami, muszą je bardziej respektować. Zamiast kolejnego, betonowego bulwaru i luksusowego osiedla obok, lepiej zbudować promenadę i zorganizować teren zielony. W razie wezbrania, to właśnie rośliny przyjmą na siebie kaprys rzeki, a nie miasto.

Rzeki to również olbrzymie zasoby energii, którą można przekształcić na prąd. Są domem setek gatunków i źródłem pożywienia dla kolejnych dziesiątek. To nasze wspólne dobro, o które trzeba dbać. Niezależnie od tego, czy jest to wiejski strumyk, niewielkie źródełko w lesie, czy wielka rzeka. Każda z nich jest cenna. Jeśli pozwolimy rzekom decydować o swoim nurcie, odwdzięczą się nam.

Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2020 INCUS Group