OSIRIS REx

Po ponad czterech latach w kosmosie i dwóch na orbicie asteroidy Bennu, nadszedł czas na najważniejszą część misji OSIRIS REx. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już dziś sonda pobierze pierwsze próbki z powierzchni Bennu. Będzie to trzeci tego typu wyczyn, po sukcesie japońskich sond serii Hayabusa.

To kolejny, przełomowy dzień w eksploracji kosmosu! Misja OSIRIS REx podejmie dziś (20.10) próbę pobrania materiału skalnego z powierzchni asteroidy 101955 Bennu. To kulminacyjny moment trwającej ponad cztery lata misji. Będzie to również trzecia próba zebrania próbek z powierzchni innego ciała niebieskiego niż Księżyc. Wcześniej udało się to tylko japońskim sondom Hayabusa i Hayabusa2 – tej drugiej w 2019 roku. Jeśli wszystko się powiedzie, pod koniec września 2023 roku na Ziemię powróci kapsuła z fragmentami Bennu.

OSIRIS REx niebawem dotknie Bennu

Przed nami pierwsza, amerykańska próba skubnięcia asteroidy i zebrania próbek z jej powierzchni. Posłuży do tego specjalny próbnik, połączony z sondą za pomocą wysuwanego ramienia. Aby wznieść drobny materiał, sonda wypuści tuż nad powierzchnią niewielkie strugi azotu. Mówiąc kolokwialnie, sonda dmuchnie w pył na powierzchni asteroidy. Poderwany regolit, o średnicy ziaren do dwóch centymetrów, zostanie przechwycony przez próbnik. Materiał o średnicy poniżej jednego milimetra zostanie złapany przez stopy lądujące, pokryte drobną siatką ze stali. Cała procedura pobierania próbek potrwa zaledwie kilka sekund.

Azotu w zbiornikach sondy starczy na trzy próby. Jeśli się powiodą, na pokładzie znajdzie się około 60 gramów materiału, choć sonda może pomieścić ponad kilogram. Próbki zostaną on umieszczone w kapsule i zabezpieczone do powrotu na Ziemię. W razie powodzenia misji, odlot z orbity Bennu zaplanowano na marzec 2021, a lądowanie na wrzesień 2023 roku.

Zagrożenie ze strony Bennu

Asteroida 101955 Bennu to jeden z obiektów bliskich Ziemi (near-Eart objects), które mają w przewidywalnej przyszłości potencjał do uderzenia w naszą planetę. Obecne badania mają więc na celu nie tylko pobranie próbek w celu poszukiwania śladów wody i lepszego poznania przeszłości Układu Słonecznego, ale również są próbą odpowiedzi na kilka ważnych pytań. Jednym z nich jest to, czy i kiedy Bennu może uderzyć w naszą planetę.

Asteroida ma średnicę ponad pół kilometra i waży ponad 10 razy więcej niż Wielka Piramida w Gizie. Mimo tego, w skutek nagrzewania się jej powierzchni przez Słońce, jej orbita ulega minimalnym zmianom, trudnym do oszacowania w przeciwieństwie do grawitacji planet. Dzięki trwającym już ponad dwa lata badaniom na orbicie, oraz późniejszej analizie skał zwiększy się dokładność prognozy trajektorii obiektu. Szacunki te wskazują na około 0.037% szans na kolizję między 2175 a 2199 rokiem. Obecne przewidywania wskazują na największe prawdopodobieństwo zderzenia w dniu 24 września 2196 roku. Dużo wcześniej jednak, 23 września 2060 roku asteroida minie Ziemię w odległości około dwa razy większej niż promień orbity Księżyca.

Zdjęcie ilustracyjne: NASA/JPL
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2020 INCUS Group