Arktyka

Arktyka w tym roku kilka pobiła i zbliżyła się do innego, istotnego rekordu. Niestety nie są to dobre wieści. Tego lata zanotowano najmniej lodu morskiego w rejonie bieguna północnego od 2012 roku. Co więcej, było tam wyjątkowo ciepło, a od strony Europy i Azji zaobserwowano rekordowo mało lodu. Jest także kilka innych, złych wieści z północy.

Wrzesień to końcówka okresu topnienia lodu arktycznego. Wraz ze spadkiem temperatur i nasłonecznienia, lądolodu przybywa. To również czas, kiedy jest go najmniej w roku. Choć cofanie się lodu wiosną i latem to normalny fenomen, w tym roku zasięg zlodzenia był najmniejszy od 2012 roku, kiedy to zanotowano rekordowe 3,4 mln km2. W tym roku jest to 3,8 mln km2. Dane satelitarne wskazują na powolny wzrost powierzchni lodu, jednak Arktyka może jeszcze tracić lądolód.

Arktyka ponowie bije rekordy!

Nowe dane wskazują na ponowne zamarzanie Oceanu Arktycznego. Powierzchnia lądolodu zwiększyła się w ostatnich dniach o około 20 tys. km2. Możliwe jednak, że chwilami będzie jeszcze spadać. Zwłaszcza że w regionie nadal jest dość ciepło. W okresie czerwiec-sierpień średnia temperatura wyniosła tam ponad 4 stopnie. Tylko na stacji meteorologicznej na wyspie Wize średnia temperatura sierpnia była wyższa od normy o około 5 stopni! To więcej o przeszło dwa stopnie od wcześniejszego rekordu z lat 2012 i 2013. Wtedy też notowano najmniejszy zasięg lodu arktycznego w historii pomiarów. Rekordowo mało lodu zanotowano od strony Europy i Azji. Tamtejsza pokrywa lodowa nie dość że była najmniejsza od momentu rozpoczęcia pomiarów, to jeszcze cofnęła się za 85oN najszybciej odkąd regularnie bada się zasięg lodu Arktyki.

Wyjątkowo ciepły sierpień to nie jedyna zła wiadomość na przyszłość. Pomiary wskazują na coraz większe zasolenie wód Arktyki, czyli na tzw. atlantyfikację. Normalnym jest, że w warstwie powierzchniowej, jak i do około 150 metrów wgłąb oceanu, w rejonie bieguna północnego dominuje mało zasolona, zimna woda arktyczna. Pod nią znajduje się cieplejsza i bardziej słona woda z Atlantyku, która dzięki stratyfikacji nie miesza się ze słodszą warstwą nad nią. Zasolona woda następnie się ochładza i opada na dno, tworząc cyrkulację termohalinową. Niestety malejący zasięg lodowca powoduje, że powierzchniowa warstwa zimnej i słabo zasolonej wody arktycznej jest płytsza – miejscami sięga niecałych 80 metrów. To z kolei powoduje wzrost zasolenia Oceanu Arktycznego, a w efekcie utrudnia zamarzanie jesienią i zimą.

Dzieła zniszczenia w tym roku dopełniają pożary na Syberii i w Kanadzie. Wyemitowały one do atmosfery rekordowe, przeszło 240 mln ton CO2 do atmosfery. Co więcej, na Syberii i Alasce otwierają się kolejne kratery metanowe.

Grafika ilustracyjna: Goddard Earth Science Laboratories
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2021 INCUS Group