Praktycznie całe zachodnie wybrzeże USA spowite jest dymem. Potężne pożary jakie trawią stany Kalifornia, Oregon, Waszyngton, czy Utah tworzą własne systemy pogodowe. Sytuacja jest katastrofalna już od kilku tygodni i niewiele wskazuje na to żeby sytuacja miała się poprawić. Pożary wybuchają spontanicznie, ale są również wzniecane. Czasami nieumyślnie.

Pożary na zachodzie USA szaleją praktycznie co roku. Jest to normalne dla tej części świata, zwłaszcza latem, które między innymi w Kalifornii, czy Oregon jest suche i upalne. W tym roku jednak jest wyjątkowo suche i gorące. Pierwsze, poważne pożary pojawiły się mniej więcej na przełomie lipca i sierpnia. W sierpniu nasiliły się i zaczęły gwałtownie obejmować coraz większe obszary. Jeszcze w sierpniu wystąpiły burze ogniowe, w tym z pierwszym w historii ostrzeżeniem przed tornadem związanym z chmurą burzową, powstałą z dymu ogniowego (tzw. pyrrocumulusem). Od początku września sytuacja jest tragiczna. Potężne pożary trawią lasy, łąki, a nawet całe miasta, głównie w stanach Kalifornia, Oregon, Waszyngton, czy Utah. Groźnie jest również w Wyoming, Newadzie, Arizonie, Idaho i Montanie.

Pożary w stanie Kalifornia

Najgorsza sytuacja panuje w Kalifornii, gdzie szaleje kilkanaście pożarów. Jeden z nich, według lokalnych służb, miał zostać wywołany podczas przyjęcia w hrabstwie San Bernardino. Bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych gender reveal party miało być przyczyną zaprószenia ognia w parku El Dorado Ranch. Jak informują lokalne media, podczas imprezy, w trakcie której organizująca je para ogłasza płeć spodziewanego dziecka, użyto wytwornicy dymu, stwarzającej poważne zagrożenie zaprószeniem ognia.

Poza ogniem z San Bernardino szaleje jeszcze kilkanaście innych pożarów. Podsycają je sucha roślinność, oraz wiatr Santa Ana, suchy, gorący wiatr znad Gór Skalistych. Pożary są tak duże, że same się napędzają, tworząc burze ogniowe. Rozprzestrzeniają się one szybko, a temperatura w ich wnętrzu jest tak olbrzymia, że ugaszenie ognia jest praktycznie niemożliwe.

Zachodnie USA w ogniu!

Katastrofalna sytuacja panuje nie tylko w Kalifornii. Pożary szaleją na teraz (10.09 0:00 czasu polskiego) w 13 stanach zachodniej i południowo-zachodniej części USA. Zbita i niemal jednolita linia ognia rozciąga się od okolic Portland niemal po granicę z Meksykiem. Dym z pożarów unosi się na wysokość ponad 12 kilometrów, do stratosfery. Sprawia on, że niebo nad znaczną częścią USA przyjęło pomarańczowy, a rano i wieczorami krwistoczerwony kolor.

Pomarańczowa poświata spowodowana dymem z pożarów na zachodzie USA, widoczna w San Francisco. Fot. SkyNews

Dym to jednak nie jedyny problem. Pożary trawią lasy i miejscowości. Spłonęło do tej pory (10.09, 0:00 czasu polskiego) około 11 tysięcy hektarów w skutek około 80 dużych i kilkuset mniejszych pożarów. Zniszczonych zostało wiele miejscowości, jednak do tej pory pożary nie dotarły jeszcze do dużych miast.

Zdjęcie ilustracyjne: Associated Press
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2020 INCUS Group