30 sierpnia - niszczące burze, niszczycielskie burze

Sieć Obserwatorów Burz ostrzega w najnowszej analizie przed potencjalnie niszczącymi burzami, które w niedzielę mogą powodować wręcz katastrofalne szkody! Wiele wskazuje na to, że 30 sierpnia przyniesie najbardziej gwałtowne burze w tym roku i jedne z najsilniejszych w ostatnich latach!

Jak informowaliśmy wczoraj, niedziela może okazać się jednym z najgroźniejszych burzowo dni w ostatnich latach. Niemal na pewno przyniesie najpoważniejszy incydent pogodowy w tym roku. Już 30 sierpnia w pasie od Dolnego Śląska po Podlasie przejdą gwałtowne, niszczące burze, powodujące miejscami katastrofalne szkody.

Modele pogodowe, choć nadal rozbieżne, wskazują nadal na możliwość wyjątkowo silnego incydentu pogodowego na znacznym obszarze kraju. Spodziewany jest rozwój gwałtownych superkomórek, mogących się w późniejszej fazie łączyć w formację bow echo. Podobnie jak w środę, głównym zagrożeniem będą niszczące porywy wiatru. Nie wykluczone są jednak opady dużego gradu, nawalny deszcz, a nawet trąby powietrzne!

30 sierpnia – pofalowany front i gwałtowne burze

Jeszcze dziś zaznaczy się nad naszym krajem front atmosferyczny, który będzie z biegiem godzin przynosił opady i burze, głównie na południowym zachodzie kraju. Rozpościera się on między oddalającym się niżem Kirsten, a układami barycznymi na północy Włoch. To właśnie włoskie niże sprawdzą lwią część niedzielnego incydentu burzowego. Sobota na północy Półwyspu Apenińskiego i w dolinie Padwy będzie wyjątkowo niebezpieczna. W nocy gwałtowna pogoda przemieści się nad Austrię i Czechy. Nad ranem nawałnice nadejdą nad Polskę.

Sytuacja baryczna w niedzielę, 30. sierpnia. Źródło: DWD

Sobota głównie późnym popołudniem i wieczorem będzie burzowa. Wyładowania padać mogą na południowym zachodzie kraju, ale lokalnie zagrzmieć może wszędzie poza północną Polską. Stopniowo jednak burze będą się nasilać. Prognozy wskazują na wejście znad Czech zanikającego układu wielkomórkowego, z którym jednak nadal mogą być związane silne burze. Część prognoz przewiduje wręcz regenerację burz nad ranem i przejście silnej fali burzowej w pierwszej części dnia. Silny przepływ sprawi jednak, że chmury i opady szybko zanikną, a temperatura poszybuje w górę. Da to podwaliny pod serię gwałtownych, niszczycielskich burz. Te przyjdą wraz z nadejściem niżu Marlis, wbudowanego w linię pofalowanego frontu. Drugi z niżów, obecnie nienazwany, również będzie miał swój wkład w niedzielnej serii nawałnic.

Gwałtowne burze zaznaczą się głównie w niedzielę popołudniu. Jak informuje Sieć Obserwatorów Burz, “popołudniu burze ponownie się pojawią, najpewniej w pasie od Dolnego Śląska po Mazury. Krótko po nich, spodziewamy się rozwoju gwałtownych burz w centrum i na północnym wschodzie, a później także w części południowej i południowo-zachodniej kraju. Modele sugerują powstanie rozległego, mezoskalowego układu konwekcyjnego (MCS). Nieść on będzie nawalne opady deszczu, grad (także dużych rozmiarów), bardzo wysoką aktywność elektryczną czy w końcu, niszczące porywy wiatru. Można również przypuszczać że w układ będą wbudowane superkomórki burzowe. Z tego względu mogą się, także pojawić trąby powietrzne. Niestety, w takim połączeniu można się spodziewać licznych, rozległych szkód, głównie związanych z działalnością silnego wiatru. Nawałnice mogą występować także w nocy. Będą rozległe i bardzo groźne.”

Szkody o rozmiarach katastrofy!

Synoptycy Sieci ostrzegają przed możliwymi superkomórkami o znacznej sile, niosących nawalne opady deszczu, niszczący wiatr i grad o dużej średnicy. Możliwe jest także powstanie jednej lub kilku trąb powietrznych. Drugi wariant to wielokomórkowy układ w formie bow echo. Wówczas porywy wiatru mogą przekraczać 120 km/h. Taki wiatr z łatwością może zerwać dach, kłaść lub masowo łamać drzewa, czy linie energetyczne. Większe pojazdy, takie jak tiry, czy autokary, uderzone nagłym, bocznym wiatrem mogą być przewracane, podobnie jak bannery reklamowe, przyczepy, czy domki letniskowe. Gwałtowne uderzenie wiatru o takiej prędkości może wręcz kłaść całe połacie lasów i na szerokim obszarze uszkadzać budynki. Grad przekraczający 5 cm średnicy jest w stanie nie tylko zniszczyć uprawy, ale i strzaskać szyby samochodów, przebić lżejsze konstrukcje dachowe, a nawet poważnie ranić. Większy może zabić.

Opady nawalnego deszczu to oczywiście podtopienia, ale również powodzie błyskawiczne. Nagłe wezbranie rzek, czy intensywny opad w mieście to zagrożenie dla życia i zdrowia. Woda może szybko zalewać piwnice i parterowe kondygnacje, przejazdy pod torami kolejowymi, tunele, czy przejścia podziemne. Pamiętajmy także o licznych wyładowaniach, groźnych nie tylko dla turystów w górach, czy rolników. Liczne pioruny to wysokie ryzyko uszkodzenia transformatorów, czy pożarów. Pioruny mogą także uszkadzać drzewa, czy budowle pozbawione odgromników. Największym zagrożeniem w niedzielę będą jednak trąby powietrzne, prognozowane przez część modeli synoptycznych. Przeważnie w polskim klimacie tornada są słabe bądź umiarkowane. Jednak nawet trąba o sile EF2 z powodzeniem może ściągnąć dach i uszkodzić najwyższe kondygnacje budynków, łamać drzewa, czy przesuwać auta. Silniejsze tornada pozostawiają po sobie olbrzymie zniszczenia – powalone ściany budynków, wyłomy w lasach, rozszarpane auta, czy uniesione wiatrem szczątki, które później ten sam wiatr wbija w obiekty niczym pociski.

Ekstremalne ryzyko, zmienne prognozy!

Niedziela, jeśli prognozy się sprawdzą, będzie najgwałtowniejszym incydentem pogodowym w ostatnim czasie. Seria niszczycielskich burz i być może tornad, może spowodować olbrzymie szkody na znacznym obszarze. Nadal jednak pamiętajmy, że burze są zjawiskami lokalnymi i być może nawałnica minie nas o dosłownie 5-10 km. To, że u nas nie pada, a jedynie gdzieś w oddali jest ciemna chmura nie znaczy, że pod tą ciemną chmurą nie dzieje się właśnie ludzka tragedia.

Ten dzień będzie inny od poprzednich incydentów burzowych z ostatnich miesięcy. Sytuacja baryczna jest zbliżona do tej z pamiętnego 15. sierpnia 2008 roku. Nie chcemy tutaj wyliczać analogii, ponieważ parametry konwekcyjne nie są identyczne. Są dwa główne warianty prognostyczne, oba ekstremalnie groźne. Istnieje bardzo realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób, oraz dla mienia. Szkody mogą być katastrofalne, być może liczone w setkach milionów złotych. Tak groźnej sytuacji w Polsce nie widzieliśmy od ponad trzech lat i mamy szczerą nadzieję, że ostateczny przebieg zjawisk będzie łagodniejszy. A przynajmniej że najgroźniejsze burze ominą gęsto zaludnione regiony.

Zachęcamy to śledzenia Sieci Obserwatorów Burz i aplikacji Monitor Burz, gdzie znajdują się najświeższe komunikaty meteorologiczne, prognozy, oraz interaktywna mapa burzowo-opadowa. Można tam również przesłać raporty pogodowe. W takie dni jak nadchodząca niedziela są one kluczowe, aby szybciej i dokładniej ostrzegać. Pozostańmy bezpieczni!

Zdjęcie ilustracyjne: Paweł Błaszkowski/Sieć Obserwatorów Burz
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2020 INCUS Group