ostatni A380

Ostatni egzemplarz Airbusa A380 został wstępnie zmontowany w zakładach firmy w Tuluzie we Francji. Super Jumbo po niemal 15 latach produkcji, nie wytrzymał konkurencji ze strony bardziej ekonomicznych, dwusilnikowych maszyn.

Airbus kończy produkcję Superjumbo. Ostatni A380 został wstępnie zmontowany w hangarze 40, został wyprowadzony 23. września. Na ceremonii zebrali się pracownicy linii montażowej, oraz zarząd Airbusa. Teraz samolot trafi do hangaru 30, gdzie zamontowane zostaną silniki, hydraulika czy elementy ruchome, takie jak klapy. Tam też nastąpi końcowy montaż maszyny, po czym o własnych siłach poleci do Hamburga na malowanie i instalację wnętrza kabiny pasażerskiej.

Ostatni A380 prawie gotowy

Samolot o oznaczeniu MSN (Manufacturer Serial Number) 272, zjechał z taśmy montażowej w hangarze 40 w Tuluzie. Z tej okazji firma zorganizowała zebranie z pracownikami i symboliczną ceremonię zakończenia produkcji samolotu. W planie zamówień są jeszcze maszyny dla linii Emirates (8) i All Nippon Airlines (1), jednak obaj przewoźnicy nadal przekładają termin dostaw, co zwiastuje raczej rezygnację z kolejnych Superjumbo. Samolot trafił już do hangaru 30, gdzie wyposażony zostanie w niezbędne podzespoły lotne, między innymi w silniki, lotki, czy klapy. Później zostanie także uszczelniony i przygotowany do ostatniego lotu technicznego – na lotnisko Finkenwerder pod Hamburgiem, gdzie zamontowane zostaną fotele, wyposażenie kabiny, czy odbędzie się malowanie.

MSN 272 trafi później do Emirates, czyli obecnie największego użytkownika tych maszyn. We flocie arabskiego przewoźnika z siedzibą w Dubaju, znajduje się 112 Airbusów A380. Władze linii chcą, żeby latały jeszcze przynajmniej do połowy lat ’30, czyli kolejnych 13-16 lat. Z kolei Lufthansa i Air France wycofują swoje Superjumbo, mimo że samoloty mają nie więcej niż 13 lat. To bardzo młody wiek jak na samolot – we flocie tych przewoźników latają bowiem maszyny mające nawet po 20 lat. Niestety malejący popyt na potężne samoloty, jeszcze przed pandemią, sprawił że przewoźnicy zaczęli rezygnować z zamówionych już, a nawet z użytkowanych A380. Decyzja o zakończeniu produkcji Superjumbo zapadła w 2019 roku, a epidemia tylko ten proces przyspieszyła.

Nie tylko A380 ucierpiał w skutek COVID-19. Z powodu pandemii kończy się era wielu linii lotniczych, a te, które nadal działają, wycofują swoje samoloty. Jednym z najgłośniejszych końców pewnej epoki było wycofanie wiosną przez British Airways Boeingów 747. Z kolei Lufthansa żegna się z 747-400 i A340. Niemiecki przewoźnik pożegna się niebawem na dobre z A380, o ile ruch lotniczy nie wzrośnie. Z kolei Air France oficjalnie zakończyło użytkowanie Superjumbo. Rok 2020 to również pożegnanie Boeinga 717 w liniach Delta.

Krótka historia Superjumbo

Ambitny projekt, jakim jest Airbus A380 Superjumbo po raz pierwszy pojawił się na początku lat ’90 XX wieku jako kooperacja Boeinga i kilku firm wchodzących w skład europejskiego konsorcjum lotniczego. Ostateczny kształt samolot nabrał w 2001 roku, a rok później rozpoczęła się budowa prototypu. A380 po raz pierwszy wzniósł się w powietrze 27. kwietnia 2005 roku. Potężny, czterosilnikowy, dwupokładowy samolot miał zabrać w pierwszej wersji ponad 850 osób, w kolejnych nawet blisko 1000. Był odpowiedzią Airbusa na stale rosnący ruch lotniczy i przepełnione lotniska. Jednym, dużym samolotem można bowiem przewieźć tyle samo pasażerów co dwoma mniejszymi na tej samej trasie. Co więcej, można to zrobić taniej. Konieczne było jednak dostosowanie infrastruktury pod takiego kolosa.

Sam projekt był potężnym wyzwaniem technologicznym, finansowym i logistycznym. Kosztował około 22 mld USD, z czego 11 mld poświęcono na projekt i budowę prototypu. Od oblotu do wejścia do służby minęły dwa lata, podczas których intensywnie testowano kilka wybudowanych do tego celu egzemplarzy.

Do służby trafiło łącznie około 240 sztuk, znacznie mniej niż zakładał początkowo Airbus. Samolot przegrał bowiem konkurencję z bardziej rentownymi B777, czy nawet z własnym A350 i A330neo. Wejście do służby w 2012 roku Boeinga 787 zmieniło także podejście branży do modelu latania – A380 był bowiem projektowany do lotów w systemie HUBowym. Oznacza to, że mniejszymi maszynami dowozi się pasażerów do portu przesiadkowego, tam wsiadają w Superjumbo i lecą na drugi koniec świata. Dreamliner pozwolił na bezpośrednie loty między mniejszymi, odległymi lotniskami. Teraz jednak pojawiają się nowe, mniejsze samoloty dalekiego zasięgu. Są to wersje rozwojowe popularnych Boeingów 737 i Airbusów A320 – 737MAX i A321XLR.

Zdjęcie ilustracyjne: Twitter/Aviation Toulouse
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2021 INCUS Group