ex-huragan Paulette

Istnieje od niemal trzech tygodni i po krótkiej przerwie dosłownie zmartwychwstał. Mowa o układzie tropikalnym, który znajduje się aktualnie (22.09 14:30 czasu polskiego) między Madeirą a Azorami. To były huragan Paulette, który po zaniku w połowie zeszłego tygodnia, zregenerował się wczoraj (21.09) i obecnie jest burzą tropikalną.

Do wczoraj (21.09) jeszcze niż, a od poniedziałku ponownie burza tropikalna. Były huragan Paulette, zregenerował się nad północno-zachodnim Atlantyku po niemal tygodniu bycia zwykłym niżem. System trafił bowiem na cieplejszą wodę i sprzyjające rozwojowi burz warunki. Ciśnienie w jego oku spadło poniżej 1008 hPa, a wiatr wzrósł do ponad 74 km/h (40 węzłów). Jest również wyraźniejsza rotacja układu. To sprawiło, że w poniedziałek (21.09) o 18:00 czasu UTC (20:00 czasu polskiego), amerykańskie Narodowe Centrum Huraganów ponownie przyznało układowi Paulette miano burzy tropikalnej. W ciągu najbliższych dni będzie wędrować powoli na wschód, po czym wykona gwałtowny zwrot i jako depresja tropikalna przejdzie blisko Madeiry.

Były huragan Paulette zmartwychwstał!

To pierwsza taka sytuacja od czasów burzy tropikalnej Ivan w 2004. Huragan Paulette, który osiągnął maksymalnie 2. kategorię i niemal u szczytu swojej siły, 14. września uderzył w Bermudy, dosłownie zmartwychwstał. Układ pojawił się około 300 km na zachód od Bissau w zachodniej Afryce 3. września. Zmierzał na zachód i północny zachód. Dotarł jeszcze jako zaburzenie tropikalne do Cabo Verde już w drugim dniu życia, 4. września. Miano depresji tropikalnej (TD Seventeen) uzyskał 7. września i po szybkiej intensyfikacji, jeszcze tego samego dnia otrzymał imię Paulette i miano burzy tropikalnej.

Huragan Paulette pojawił się w nocy z 12. na 13. września. Układ nadal się powoli nasilał i skręcał coraz bardziej na północ, ku Bermudom. Dotarł tam rano, 14. września. Spowodował spore szkody, głównie w portach. Na szczęście obeszło się bez ofiar i ciężko rannych, a straty były niższe niż zakładały to władze. Paulette jako huragan 2. kategorii wykonał następnie ostry skręt na północny wschód i zaczął stopniowo słabnąć. Miano huraganu utracił 16. września i od tamtej pory pozostawał niżem. W poniedziałek, 21. września, nastąpił jednak przełom. Układ zorganizował się na ciepłych wodach na południe od Azorów i odzyskał miano burzy tropikalnej. Niesie ze sobą aktualnie (stan na 8:00 czasu polskiego, 22. września) wiatr o prędkości 92 km/h przy porywach do 11 km/h ciśnieniu w centrum równym 1002 hPa.

Trasa huraganu Paulette, wraz z prognozowaną trasą przez najbliższe 5 dni. Źródło: NHC

Układ ma jednak ponownie słabnąć. Już w czwartek (24.09) stanie się depresją tropikalną lub sub-tropikalną. Tego samego dnia przejdzie na północ od Madeiry. Na wyspie przynieść może intensywne opady, połączone z burzami. Zjawiska nie będą jednak gwałtowne – te najsilniejsze pozostaną blisko ścisłego centrum Paulette. Według szacunków modelu ECMWF, pozostałości huraganu będą jeszcze około tydzień przemieszczać się na południe od Azorów, jednak z dala od lądu. Ostateczny zanik systemu widać dopiero na początku przyszłego tygodnia.

Beta i Teddy oblegają Amerykę Północną

Paulette to nie jedyny aktywny ośrodek niżowy na Atlantyku. Choć sytuacja się uspokoiła w stosunku do tej sprzed tygodnia czy dwóch, nadal mamy dwa, aktywne i niebezpieczne układy na Atlantyku i Zatoce Meksykańskiej. Pierwszym z nich jest ściśle monitorowany w USA układ tropikalny Beta, który uderzył w brzegi Texasu wczoraj (21.09). Burza niesie słabszy niż ex-Paulette wiatr, wiejący około 65 km/h, w porywach 83 km/h. Z układem związany jest jednak intensywny deszcz, powodujący powodzie na znacznym obszarze. Do tego burza tropikalna Beta osłabła po uderzeniu w ląd. Spowodowała wcześniej poważne szkody, głównie na wybrzeżu. Teraz olbrzymie ilości deszczu zmierzają do Houston, a dalej na północny wschód, ku Luizjanie, Missisipi i Alabamie.

Kolejnym zagrożeniem jest huragan Teddy. Osiągnął on maksymalnie 4. kategorię, jednak na szczęście szybko stracił na sile i jako huragan 1. kategorii minął od wschodu Bermudy. Aktualnie (14:30) posiada kategorię 2. i zmierza na północ, ku Nowej Szkocji. W środę, niemal z siłą huraganu 1. kategorii, z silnym sztormem i nawalnym deszczem, dotrze w rejon Halifaxu. Następnie, stopniowo słabnąc, dotrze do Wyspy Księcia Edwarda i nad Zatokę Świętego Lawrence’a. Jako burza subtropikalna, system uderzy w zachodnią część Nowej Fundlandii i dalej we wschodnią Kanadę. Ostatecznie dotrze nad południowo-zachodnią Grenlandię, gdzie zaniknie prawdopodobnie na przełomie obecnego i przyszłego tygodnia.

Dodatkowo nad Kubą znajduje się zaburzenie tropikalne, z którym związane są opady i burze na Florydzie, czy Bahamach. NHC przewiduje zaledwie 10% szans na powstanie cyklonu w ciągu najbliższych pięciu dni. Tym czasem na wschodnim i centralnym Pacyfiku spokój. Poza burzą tropikalną Lowell, która z każdą chwilą oddala się od Meksyku i Półwyspu Kalifornijskiego, nie ma żadnego aktywnego układu tropikalnego, lub zaburzenia. Do Japonii zbliża się jednak tajfun Dolphin. Więcej informacji o nim jeszcze dziś.

Zdjęcie ilustracyjne: NOAA/NASA/GOES-East
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2020 INCUS Group