Światowy Dzień Zwierząt

Niektóre są dla nas dzikie, wręcz niebezpieczne. Inne dla nas pracują. Jeszcze inne są ozdobą, lub nawet członkiem rodziny. Niezależnie od ich funkcji, każde z nich zasługuje na godne traktowanie i życie z ludźmi w naturalnej harmonii. Z tego też powodu ustalono na 4. października Światowy Dzień Zwierząt.

Święto zostało ustalone na 4. października, czyli dzień wspomnienia św. Franciszka z Asyżu. To właśnie on w chrześcijaństwie uważany jest za patrona zwierząt. Tego dnia pamiętajmy nie tylko o naszych pupilach, ale i o niezliczonych gatunkach, zwłaszcza tych, które zagrożone są wyginięciem. Światowy Dzień Zwierząt to świetna okazja do adopcji, wsparcia lokalnego schroniska, czy organizacji walczącej o prawa zwierząt. A jest o co walczyć. Wbrew pozorom, tylko około 3% gatunków stanowią kręgowce. Pozostałe 97%, w tym owady, to zwierzęta bezkręgowe. Nie wiadomo dokładnie ile ich jest, ale ogólna liczba gatunków na Ziemi szacowana jest na nawet 30 milionów!

4. października obchodzimy Światowy Dzień Zwierząt

Dzień ten postulowany był przez ekologów już w 1. połowie XX wieku. Ostatecznie konferencja we Florencji w 1931 roku ustaliła, że 4. października będzie dniem dla zwierząt, zwłaszcza zagrożonych wyginięciem. Mimo katolickiego podłoża przy wyborze daty, dzień ten obchodzony jest w wielu krajach świata, niezależnie od wyznawanej tam religii. Świat zwierząt to bowiem olbrzymia ilość lokalnych ekosystemów, których zaburzenie może oznaczać klęskę w danym regionie świata. Każdy gatunek, nawet pasożyty, mają znaczenie dla życia na Ziemi.

Pogląd człowieka odnośnie zwierząt zmieniał się praktycznie odkąd powstaliśmy jako odrębny gatunek. Pierwsze, poważne dywagacje o ich losie to okres starożytnego Egiptu, gdzie zwierzęta traktowano niemal jak bóstwa, zwłaszcza koty, których kult nad Nilem był wyjątkowo silny. W czasach greckich pojawił się wyraźny dwugłos w sprawie zwierząt – z jednej strony mamy Arystotelesa, który postulował wyższość człowieka i służalczy byt niższych istot. Z drugiej strony był Pitagoras, dla którego każde stworzenie było dziełem Bogów i miało prawo do godnego, bezpiecznego i spokojnego życia na równi z ludźmi. Ten pierwszy przekaz mocniej się jednak ugruntował, zwłaszcza w Europie czasów rzymskich i chrześcijańskich.

Zdarzały się jednak wyjątki od reguły podległości zwierząt ludziom. Jednym z nich był już wspomniany św. Franciszek z Asyżu, który dbał o los braci mniejszych i postulował między innymi traktowanie ich jak istot boskich. Nie wzbudził jednak dużego rozgłosu, a jego przeciwnicy doszukiwali się kontrowersji jego postaci, między innymi w tym, że mimo swoich postulatów, nadal jadał mięso. Rola zwierząt drastycznie pogorszyła się za sprawą Kartezjusza, który wysnuł teorię braku duszy u zwierząt. Ból miały one odczuwać automatycznie, jednak brak duszy, a więc świadomości zwierzęcia miał sprawiać, że nie były one w stanie odczuwać emocji, w tym cierpienia. To właśnie ta teoria jest obecnie podstawą myślenia konserwatystów i grup przeciwnych prawom zwierząt.

Prawa zwierząt

Już w XVII wieku, w czasach, gdy Kartezjusz głosił swoje antynaukowe teorie o automatyzmie zwierząt i braku u nich podstawowych odczuć, pojawiły się także pierwsze regulacje zakazujące okrucieństwa wobec zwierząt. Późniejsze badania naukowe udowodniły, że zwierzęta, zwłaszcza te kręgowe, odczuwają ból, rozłąkę, strach, czy inne podstawowe emocje i są ich świadome. Z tego też powodu XIX i XX wiek to czas stopniowej regulacji statusu prawnego zwierząt i walki z ich cierpieniem.

Nadal jednak jest wiele do zrobienia w tej kwestii. Głównym czynnikiem hamującym są środowiska konserwatywne, które uznają religijną, często antynaukową hierarchię świata natury. Wtórują im niektóre środowiska polityczne, także w Polsce. Mimo tego, głównie w Europie zachodniej coraz więcej regulacji ma na celu ograniczenie wyzysku zwierząt, czy ich maltretowania. Wpisuje się to także w walkę z globalnym ociepleniem, bowiem jednym z największych emiterów metanu jest hodowla zwierząt, zwłaszcza krów mlecznych.

Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2021 INCUS Group