Airbus Zero Emission

Walka ze zmianami klimatu trwa. Choć lotnictwo ma w tej kwestii wielu przeciwników, to jest ono gałęzią transportu, która najszybciej ogranicza swój ślad węglowy. Wraz z nowymi pokoleniami samolotów, zużycie paliwa i emisja gazów cieplarnianych maleją, a ładowność i zasięg rosną. Kamieniem milowym może być Airbus Zero Emission – nowy projekt europejskiego konsorcjum lotniczego.

Airbus jest obecnie jedną z największych firm lotniczych na świecie i największą w Europie. Ich flagowe A320 family, A330, czy A350 latają na całym świecie. Szeroko rozpoznawalne są również A380 SuperJumbo, Airbus Beluga, czy transportowiec A400. Wraz z nowym pokoleniem swoich sztandarowych produktów, opatrzonych nazwą neo (New Engine Option), firma drastycznie zredukowała zapotrzebowanie na paliwo w popularnych A320 i A330. Teraz na średniej długości trasie, przykładowo z Polski do Wielkiej Brytanii, potrzeba dla Airbusa A320neo mniej więcej połowę paliwa, jakie zużywał na tej trasie w poprzedniej wersji (ceo). Firma jednak nie poprzestaje w swoich staraniach dalszej redukcji emisji CO2, czy NOx. Na dzisiejszej (21.09) konferencji prasowej zaprezentowała koncepcyjne samoloty Airbus Zero Emission, napędzane wodorem!

Trzy nowe modele samolotów

Europejski producent samolotów Airbus zaprezentował podczas dzisiejszej konferencji prasowej koncepcyjne samoloty, oznaczone jako Airbus Zero Emission. Mają one, jak sama nazwa wskazuje, cechować się zerową emisją gazów cieplarnianych. Wizualizacje nie są jednak gwarantem, że te ambitne pojazdy powstaną. Są one jednak konkretną, architektoniczną formą, która będzie w najbliższych latach rozwijana. Firma ma bowiem trzy różne podejścia do tego samego zagadnienia – modernizacja obecnych rozwiązań, rozwój alternatywnej metody napędu, oraz kompletnie nowe podejście do konstrukcji samolotu.

Wszystkie trzy koncepcyjne samoloty łączy wykorzystanie wodoru jako paliwa. Początkowo ma on być składnikiem biopaliw. Docelowo jednak głównym źródłem napędu. Są one efektem prac inżynierów firmy i trzech, różnych metod podejścia do problemu. Dalsze prace związane z kwestiami aerodynamiki, optymalizacji spalania, ale również dostępności dla pasażerów, obsługi naziemnej, czy komplementarności z istniejącymi już lotniskami potrwają jeszcze kilka lat. W międzyczasie projekt nabierze finalnych kształtów, a z trzech, zaprezentowanych konceptów, pozostanie najpewniej tylko jeden.

Airbus Zero Emission – koncepcja samolotu przyszłości

Każdy z trzech wariantów znacznie się od siebie różni. Mamy wersje rozwojowe samolotów turbowentylatorowych i turbośmigłowych, oraz tzw. latające skrzydło. Pierwsze dwa projekty to coś, co znamy z życia codziennego, lecz w nieco innej formie. Z kolei latające skrzydło to coś, co kojarzyło nam się z wojskiem, lub konceptami z przyszłości.

Wariant turbowentylatorowy to praktycznie połączenie A320 i A350 ze zmienioną geometrią skrzydeł i zbiornikiem na wodór w tylnej sekcji. Ma mieć ładowność od 120 do 200 osób i zasięg ponad 3500 km. Wersja turbośmigłowa ma pomieścić około 100 osób i przewieść je na około 1600 kilometrów. Podobnie jak w pierwszym koncepcie, zbiornik wodoru znajduje się z tyłu. Z kolei latające skrzydło ma mieć zasięg porównywalny z wersją turbośmigłową, lecz dwukrotnie większą ładowność. Szeroki kadłub pozwala na dużą swobodę w projektowaniu kabiny, systemu zbiorników i luków bagażowych.

Trzy koncepcje samolotu Airbus Zero Emission – od góry: wersja turbowentylatorowa, latające skrzydło, oraz turbośmigłowa. Źródło: Airbus

Wartym odnotowania jest fakt, że to dopiero projekty. Choć najpewniej realizacji doczeka się tylko jeden z nich do 2035 roku, to nie znaczy, że przyszłe maszyny Airbusa nie będą korzystać z rozwiązań z pozostałych konceptów. Naszym faworytem jest wariant turbośmigłowy – relatywnie prosta konstrukcja o zasięgu regionalnym, która pozwoliłaby wypełnić lukę w trasach krótkiego zasięgu. Obeszłaby również narzucane na branżę podatki emisyjne, głównie na rynku francuskim. Co więcej, samolot turbośmigłowy ma mniejszą masę, więc mogłyby go udźwignąć już pierwsze, komercyjne silniki wodorowe. Dopiero dalszy rozwój tej technologii zaowocuje mocniejszymi silnikami, zdolnymi w przyszłości unieść nawet transatlantyckie maszyny.

Zdjęcie ilustracyjne: Airbus
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2021 INCUS Group