niż Gisela skutki

Za nami dwie doby niebezpiecznych zjawisk na znacznym obszarze kraju. W ciągu ostatnich ponad 48 godzin wystąpiły intensywne opady, silny wiatr, oraz sztorm połączony z cofką. Wielu odbiorców zostało pozbawionych prądu, drzewa tarasowały drogi, a opady i sztorm spowodowały wezbrania rzek. Jakie niż Gisela pozostawił po sobie skutki?

Prognozy na kilka dni przed wskazywały na intensywne opady, oraz silny wiatr w niemal całym kraju. Choć do ostatniej chwili zmieniały się sumy opadowe, to wiadomym było, że przed nami poważne zagrożenie hydrologiczne. Tak też się stało – w dniach 12-14. października miejscami spadła niemal dwukrotność normy opadowej dla października. Choć najpoważniejsza sytuacja jest w dolnym i środkowym dorzeczu Odry, to również dolne dorzecze Wisły i Warty, oraz rzeki strefy nadmorskiej zanotowały wzrosty. W kilku miejscach kraju nadal obowiązuje pogotowie przeciwpowodziowe, a strażacy w ostatnich dniach mieli pełne ręce roboty. Najpewniej to nie koniec ich walki z żywiołem.

Niż Gisela – jakie są jego skutki?

Jak informuje Rządowe Centrum bezpieczeństwa, 14 października w związku ze skutkami zjawisk atmosferycznych PSP odnotowała ogółem 5259 interwencji – najwięcej w województwach: kujawsko-pomorskim, wielkopolskim, pomorskim, zachodniopomorskim i dolnośląskim. Działania polegały głównie na pompowaniu wody z zalanych posesji, piwnic i ulic, zabezpieczaniu obiektów przed wodą oraz usuwaniu połamanych drzew i konarów. W kulminacyjnym momencie bez prądu pozostawało około 46 tys. odbiorców. Według stanu na godz. 6.00, 15 października większość awarii została usunięta – bez prądu pozostaje nadal około 2,7 tys. odbiorców, głównie w województwach: małopolskim, świętokrzyskim i opolskim. PKP odnotowały 6 wydarzeń związanych z warunkami atmosferycznymi, które spowodowały opóźnienie 136 pociągów pasażerskich i 19 pociągów towarowych.

15 października (stan na godz. 5.00) stan alarmowy został przekroczony na 8 stacjach wodowskazowych w dorzeczu Wisły, 39 w dorzeczu Odry i 3 stacjach morskich (na Zalewie Szczecińskim). Przekroczenie stanu ostrzegawczego odnotowano na 30 stacjach wodowskazowych w dorzeczu Wisły, 51 w dorzeczu Odry i 2 stacjach morskich. W związku z wezbraniami, pogotowie przeciwpowodziowe ogłoszono w części gmin i powiatów w województwach śląskim, opolskim, dolnośląskim, małopolskim i świętokrzyskim, powodziowe w województwach pomorskim, małopolskim, dolnośląski, opolskim i śląskim, a alarm lub pogotowie sztormowe w województwie zachodniopomorskim.

Miejscami spadła dwukrotność miesięcznej normy opadów. Tylko we wtorek, 13. października, w południowo-zachodniej, centralnej, południowej i miejscami wschodniej Polsce spadło od 30 do 50 mm deszczu, a lokalnie na Dolnym Śląsku i Opolszczyźnie przeszło 60 mm deszczu. Tyle powinno spaść przez cały październik. Dobę później, 14. października, zanotowano kolejnych 10-40 mm, głównie na północy, zachodzie i południu kraju. Najwięcej deszczu spadło w rejonie Trójmiasta – w Gdańsku rekord zanotowała stacja monitoringu Gdańskich Wód w Klukowie – 77 mm w ciągu 27 h, 66 mm opadu dobowego.

Fala wezbraniowa na Odrze i Wiśle

Niż Gisela spowodował intensywne opady, a ich skutki to między innymi fala wezbraniowa na Odrze i mniejsza na Wiśle. Obecnie (stan na popołudnie, 15. października) praktycznie cały górny i środkowy odcinek Odry notuje stany alarmowe i ostrzegawcze. Fala kulminacyjna jest mocno rozpłaszczona, przez co następuje długotrwały, znaczy wzrost poziomu rzeki i jej dopływów. Czoło fali zbliża się do Wrocławia. W przeciągu najbliższych kilkunastu godzin poziom Odry może wzrosnąć w mieście i jego okolicach o nawet ponad dwa metry. Istnieje realne ryzyko zalań terenów położonych blisko rzeki, jednak nie są prognozowane rozległe powodzie. Fala kulminacyjna na Odrze pozostanie najpewniej w strefie stanów ostrzegawczych i alarmowych aż do ujścia rzeki w Szczecinie.

Spokojniej sytuacja wygląda na Wiśle, gdzie w dolnym i miejscami w środkowym odcinku występują przeważnie stany ostrzegawcze. Stany alarmowe występują jedynie w rejonie Oświęcimia i Brzeszcz. Na terenach pozbawionych wałów przeciwpowodziowych, lub na terenach zalewowych mogą pojawić się rozlewiska. Pozostałe regiony, choć powinny monitorować sytuację, powinny pozostać bezpieczne. Według obecnych szacunków do Warszawy dotrze, najpewniej w ciągu niecałych 48 godzin, czoło fali wezbraniowej. W Stolicy poziom wody osiągnie najpewniej górne stany wysokie, sporadycznie ostrzegawcze.

Sytuacja hydrologiczna w dolnym i środkowym odcinku Odry. Stan na 18:00 15.10.2020. Źródło: IMGW

Po powodzi tysiąclecia z 1997 roku, oraz poważnej powodzi z 2010 roku, ruszyła seria inwestycji w ochronę przeciwpowodziową południowej Polski. Jednym z elementów zabezpieczenia jest niedawno oddany do użytku zbiornik Racibórz Dolny, który ma niwelować fale wezbraniowe na Odrze. Zbiornik może przyjąć ponad 180 mln litrów wody, co znacznie zmniejsza ewentualne fale powodziowe o genezie na południu województwa śląskiego. Dodatkowo na Nysie Kłodzkiej powstaje system czterech suchych zbiorników, które mają dodatkowo redukować wezbrania na Odrze poprzez obniżanie poziomu rzek w Kotlinie Kłodzkiej. Właśnie brak takiego zabezpieczenia spowodował gwałtowne wezbranie Odry w 1997 roku, gdy fale z obu rzek połączyły się i ruszyły na Wrocław.

Zdjęcie ilustracyjne: Sieć Obserwatorów Burz/fala wezbraniowa na Odrze latem 2020 roku
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2021 INCUS Group