Nadchodzi kolejna fala upałów. Gdzie będzie najcieplej?

Do Polski nadciąga kolejna fala upałów w tym roku. Poszczególne modele numeryczne nie są jeszcze zgodne co do jej siły czy maksymalnej temperatury jaka może wystąpić. W skrajnych przypadkach lokalnie temperatura maksymalna może przekroczyć nawet 34 stopnie Celsjusza. Sprawdźmy zatem, co na ten moment (6.07) wskazują prognozy numeryczne. 

Za nami nieco dłuższa chwila odpoczynku od upałów. Nie oznacza to, że w pogodzie zrobiło się spokojniej. Od kilku dni miejscami pada intensywny deszcz powodując powstawanie szkód wyrządzanych przez dużą ilość wody pochodzącej z opadów deszczu. W drugiej połowie bieżącego tygodnia wrócą gwałtowne burze z gradem i kolejnymi silnymi opadami deszczu.

Jaka temperatura maksymalna nas czeka ?

Szacunki modeli są dość różne. Najpopularniejszy GFS sugeruje najwyższe wartości temperatury na poziomie 31- 32 stopni Celsjusza i występować by one miały w pasie centralnym od Gdańska przez Bydgoszcz, Łódź po Katowice zahaczając o Warszawę czy Kraków.

Zdecydowanie mniej optymistyczny jest z kolei model ICON. Wg. wyliczeń niemieckiego modelu, w centralnej części Polski termometry miałyby wskazywać nawet 34- 35 stopni, o czym informują już media tzw. głównego nurtu, wzbudzając przy tym niemałe poruszenie. Warto przy tym zaznaczyć, że równie popularny europejski model ECMWF  sugeruje maksymalne temperatury z przedziału 31- 33 stopnie Celsjusza, które miałyby się utrzymywać nawet do początku przyszłego tygodnia.

Poniżej porównanie wyliczeń poszczególnych modeli na środę, 7 lipca. Widać wyraźnie, że każdy z nich rysuje sytuację nieco inaczej.

Prognozowana temperatura maksymalna w środę, 7 lipca 2021r. Model: GFS
Prognozowana temperatura maksymalna w środę, 7 lipca 2021r. Model: GFS
Prognozowana temperatura maksymalna w środę, 7 lipca 2021r. Model: ICON
Prognozowana temperatura maksymalna w środę, 7 lipca 2021r. Model: ICON
Prognozowana temperatura maksymalna w środę, 7 lipca 2021r. Model: ECMWF
Prognozowana temperatura maksymalna w środę, 7 lipca 2021r. Model: ECMWF

Upał a potem gwałtowne burze

Wiele wskazuje też na to, że druga połowa tygodnia będzie bardzo dynamiczna. Już w czwartek dość silne burze pojawią się na zachodzie i północnym- zachodzie, a także częściowo na północy. W nocy z czwartku na piątek wzdłuż zachodniej granicy wędrować będzie niż a razem z nim intensywne opady i najpewniej także burze. W piątek z kolei wydajnych opadowo i gwałtownych zjawisk spodziewamy się w pasie od Pomorza przez Warmię, część Wielkopolski, Ziemię Łódzką aż po Opolszczyznę i Górny Śląsk, które przemieszczać się będą na wschód. Spokojniejsza powinna być sobota, natomiast w niedzielę w niemal całym kraju ponownie może intensywne padać i grzmieć.

O gwałtowności poszczególnych zjawisk mogą świadczyć wyliczane sumy opadów deszczu. Do niedzieli w wielu miejscach może spaść ponad 50mm wody na metr kwadratowy. Wartości te powinny poprawić sytuację hydrologiczną, jednak mogą powodować kolejne zalania i podtopienia, których jest w ostatnim czasie dość dużo.

Prognozowana suma opadów deszczu w nocy z niedzieli na poniedziałek (10/11 lipca)
Prognozowana suma opadów deszczu w nocy z niedzieli na poniedziałek (10/11 lipca)

O samych dodatkowych zjawiskach towarzyszących burzom jak wysoka aktywność elektryczna, opady dużego gradu czy występowanie trąb powietrznych trudno jest obecnie mówić z dużą dozą pewności. Przed nami jeszcze kilkanaście aktualizacji poszczególnych modeli numerycznych i ich wiązek. Finalnie może się okazać, że nadchodząca fala upałów będzie słabsza i mniej brzemienna w skutki, jak i zupełnie odwrotnie.

Grafika ilustracyjna: wxcharts.com
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Piotr Karcz

Informatyk z pasji i powołania. Prognosta i synoptyk, miłośnik fotografii i historii.

© 2021 INCUS Group