Górowo Iławieckie, szkody

W sobotę (5.09) wczesnym popołudniem przez wsie Weskajmy i Deksyty w gminie Górowo Iławieckie przeszedł silny wiatr, który uszkodził dachy budynków i spowodował spore szkody. Lokalne media, a za nimi straż pożarna mówią o trąbie powietrznej. Informacje o tym zjawisku podał także wicedyrektor Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, a za nim twitterowy profil IMGW. Czy to jednak faktycznie była trąba?

Sobota (5.09) była kolejnym, burzowym dniem w Polsce. Po raz kolejny w ostatnich dniach silny wiatr spowodował liczne szkody w wielu miejscach kraju. Najbardziej dotkliwe były na Dolnym Śląsku, Opolszczyźnie, Ziemi Łódzkiej i Mazowszu. Lokalnie jednak także w Wielkopolsce, na Górnym Śląsku, czy Mazurach wiatr spowodował znaczne straty. Tak było między innymi w miejscowościach Weskajmy i Deksyty w gminie Górowo Iławieckie. Jednak przypadek z Górowa, jak i późniejszy z okolic Jaworzyny Śląskiej były inne od reszty. Tu szkody były na tyle silne, że media, a przez pewien czas także RCB i IMGW mówiły o trąbie powietrznej. Czy faktycznie na Mazurach wystąpiło w sobotę tornado? Czy Jaworzyna Śląska także została nawiedzona przez trąbę?

Podłoże meteorologiczne

Sobota w Polsce była dniem dynamicznym. Praktycznie wszędzie poza południowym wschodem dało się odczuć skutki przechodzenia nad naszym krajem systemu frontów. Odgięty przez wyż znad Bałkanów, front atmosferyczny zafalował, co spowodowało, że najpierw wszedł on od południa do Polski jako front ciepły, obejmując południe, centrum i wschód kraju, a następnie od zachodu wkroczył chłodny odcinek tegoż frontu, poprzedzony linią zbieżności wiatru. Dzięki takiemu zestawieniu mogło dość do rozwoju nie tylko silnych burz, ale i układów, przemieszczających się przed chłodnym wycinkiem frontu. Sprzyjało to formowaniu się linii szkwału, co zresztą nastąpiło.

Pierwsze oznaki konwekcji w liniach zbieżności widoczne są na skanach radarowych z godziny 9:00. Do godziny 11:00 widać już zarys linii szkwałowej, biegnącej od Władysławowa po Piłę. Przed godziną 12:00 w okolicach Czarnej Wody w województwie pomorskim padły pierwsze wyładowania. Później następuje przeformowanie się układu nad Kociewiem i powstaniem na wschód od Wisły linii szkwałowej, która przechodzi przez Warmię i zachodnie Mazury. Jej rozpad następuje przed godziną 16:00 w rejonie Wielkich Jezior Mazurskich. Jednocześnie z początkiem rozpadu formacji szkwałowej (okolice godziny 14:00) zaczynają formować się komórki burzowe, w tym superkomórki, na północy Mazowsza, na Dolnym Śląsku, południu Wielkopolski i na Opolszczyźnie. Szybko łączą się one w klastry i później w układy wielokomórkowe.

Silne burze przechodzą między innymi nad Wrocławiem, Opolem, Łodzią, Warszawą czy Katowicami. Później burze objęły wschód kraju, ominęły jednak Podkarpacie, południe Lubelszczyzny, oraz rejon Karpat i ich przedgórza. W efekcie nawałnic zginęła jedna osoba, cztery zostały ranne. Strażacy interweniowali łącznie ponad 600 razy.

Gmina Górowo Iławieckie – co tam się stało?

Jedne z poważniejszych szkód wystąpiły w miejscowościach Weskajmy i Deksyty nad rzeką Elmą w gminie Górowo Iławieckie. Silny wiatr uszkodził sześć budynków, w tym dwa mieszkalne, oraz połamał wiele drzew. Szkody w zabudowie to głównie zerwane, bądź poważnie uszkodzone dachy, w większości starych budynków. Na miejsce wysłano łącznie 19 zastępów strażaków, którzy głównie uprzątali szkody i zabezpieczali plandekami dachy. Na szczęście nikt nie został poszkodowany.

Krótko po zdarzeniu, lokalne media zaczęły informować o trąbie powietrznej, jaka miała przejść przez obie miejscowości. W podobny, tonie wypowiadali się strażacy pracujący na miejscu. Dość szybko informację o trąbie przekazał także zastępca dyrektora Rządowego Centrum Bezpieczeństwa, Grzegorz Świszcz. Za nim, tweeta podało IMGW. Mimo braku jakiejkolwiek, choćby wstępnej analizy, trąba powietrzna popędziła w świat, głównie za sprawą mediów. Wszak państwowe organy informują o prawdopodobnym tornadzie.

Jednak już szybkie spojrzenie na radar niemal całkowicie wykluczyło trąbę powietrzną. Linia szkwału w momencie przechodzenia przez gimnę Górowo Iławieckie, zaczęła się rozpadać. Faktycznie, wystąpiła tam burza o radarowych cechach superkomórki, jednak nad miejscowościami w których zanotowano szkody… wystąpił nie ten typ superkomórki!

Burza jaka przechodziła w okolicach Górowa podzieliła się. Jej lewoskrętny odłam (antycyklonalny) przeszedł nad Weskajmami i Deksytami. Odłam prawoskrętny z kolei poszedł na południe od tych miejscowości. Burze lewoskrętne wyjątkowo rzadko generują trąby powietrzne. Dużo częściej występuje silny, niszczący wiatr związany z prądem zstępującym (downburst). Jest to wiatr prostoliniowy, a więc tego samego typu co szkwał, czy zwykła wichura. Co więcej, zdjęcia z miejsca zdarzenia wskazują na dachy leżące tuż obok budynków i wywrócone do góry konstrukcją nośną. Przy tornadzie jest to mało prawdopodobne.

Dopiero koło północy IMGW przyznało, że tornado na Mazurach jednak nie wystąpiło. Mimo tego “medialne” tornado nadal szalało jeszcze w poniedziałek.

Szkody w Jaworzynie Śląskiej

Podobne rewelacje odnośnie trąby powietrznej, choć już tylko medialne, pojawiły się w Jaworzynie Śląskiej. Głównie za sprawą filmu z serwisu YouTube, na którym widać kibiców na trybunach podczas lokalnych rozgrywek. Są race, są śpiewy i tłum na meczu. W pewnym momencie pojawia się silny wiatr, robi się biało i ludzie wpadają w panikę. Nikt jednak nie ucieka z trybun, co wydawałoby się logiczne w takiej sytuacji. Zamiast tego tłum czeka nie wiadomo do końca na co. Lecą gałęzie, deszcz wściekle zacina, wiatr wyje, ale reakcji tłumu poza krzykiem nie ma.

Od razu w internecie pojawiły się opinie, że to tornado przeszło przez Jaworzynę Śląską, zwłaszcza że szkody były spore. Tam prawdopodobieństwo trąby powietrznej było większe, bowiem wystąpiły superkomórki prawoskrętne, dodatkowo z potencjałem do wytworzenia leja. Choć faktycznie leje kondensacyjne pojawiły się tego dnia, a do tego wystąpiło w województwie opolskim tzw. tornado szkwałowe, to Jaworzyna Śląska może mówić o szczęściu. Poza podobnym do mazurskiego, zjawiskiem downburst, najpewniej nic innego nie uderzyło w powiat świdnicki. Trąba powietrzna spowodowałaby znacznie większe szkody i na mniejszym obszarze. Tornada pozostawiają wąskie pasy szkód. Trąba powietrzna, która przy kierunku przemieszczania się burzy zniszczyła i okolice stadionu i Muzeum Kolejnictwa musiałby mieć ponad 200 metrów średnicy. Szkody w mieście są niewspółmiernie małe jak na tak szerokie tornado. Dodatkowo, tak duże trąby nie pojawiają się na kilka sekund. Byłoby przynajmniej jedno zdjęcie leja. A takowego nie ma.

Szkody w Jaworzynie Śląskiej. Fot. swidnica24.pl

Ponownie wiele mówi także analiza szkód. Drzewa w pobliżu stadionu leżą w jednym kierunku. Samo nagranie z kolei wskazuje na silny wiatr połączony z deszczem. Typowe dla downburstu, wyjątkowo rzadkie dla tornada. Nie ma latających szczątków, niesionych wiatrem ssącym przez kilkaset metrów. Nikt ze stadionu, w które “uderzyło” rzekome tornado nie został poszkodowany. W przypadku nawet słabej trąby bardzo prawdopodobne są osoby ranne, zwłaszcza w dużych skupiskach ludzi. Wiatr ssący poderwałby kibiców, a nie uderzał ich z boku. Chyba że mielibyśmy do czynienia z bardzo silnym tornadem (przynajmniej EF2) w pewnej odległości. Jednak ponownie, widoczne byłyby latające szczątki. Dodatkowo szkody w mieście byłyby poważniejsze niż kilka powalonych drzew, czy zdmuchnięty dach. Ostatnim dowodem przeciw trąbie powietrznej są położone drzewa z korzeniami. Nie są one ani ułamane, ani ukręcone, ani nie widać ogołocenia z liści. Położył je klasyczny, prostoliniowy podmuch.

Medialne tornada

W mediach dość często pojawiają się informacje o trąbach powietrznych, choć niemal za każdym razem okazują się fałszywe. Dotyczy to za równo mediów lokalnych, jak i ogólnopolskich liderów. Najczęściej zdarzają się jednak w niewielkich redakcjach, które nie kładą wielkiego nacisku na rzetelność informacji, a jedynie na lokalność i ilość odsłon artykułów. Stąd pojawią się tam często sensacyjne doniesienia o końcu świata, czy apokaliptyczne nagłówki przy tekstach o prognozowanych umiarkowanych opadach deszczu.

Dopóki portal niezwiązany statutowo z meteorologią nie udostępni nagrania z tego konkretnego zjawiska pogodowego, nie ma żadnej gwarancji, że informacja przezeń przekazana jest rzetelna. Najczęściej dotyczy to właśnie trąb powietrznych. W pościgu za jak największą ilością wyświetleń artykułu media prześcigają się w szukaniu sensacji, co rzadko kiedy ma cokolwiek wspólnego z rzetelnością. I doskonale widać to na przykładzie meteorologii. Krzykliwy nagłówek, zdjęcie ilustracyjne z Google Images i bum! Mamy klikalny news. Wpływy z reklam się zgadzają.

Czasami jednak, jak niestety widać, nie można polegać nawet na oficjalnych źródłach. Zostają wówczas nieliczne grupy pasjonackie, takie jak Sieć Obserwatorów Burz. Wszak nie od dziś to NGO sprawdzają się lepiej niż organy państwowe.

Dlatego prosimy o podawanie rzetelnych, sprawdzonych informacji. Nie mówcie o “prawdopodobnym” tornadzie, a o silnym wietrze. Jeśli świadek zdarzenia mówi o zawirowaniu, o trąbie, o nagłym wietrze, nie musi opisywać tornada. O tym czy było tornado czy nie mówią meteorolodzy, osoby przeszkolone w zakresie rozpoznawania zjawisk pogodowych, czy faktyczne nagranie leja. W innym razie takie doniesienia o “trąbach powietrznych” można wsadzić między bajki.

Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2021 INCUS Group