Do Polski zbliża się niż genueński “GABRIEL”. Przyniesie on silne, długotrwałe opady deszczu oraz burze. Niestety, suma opadów będzie duża, mogąca przekraczać 150/200 mm, a według niektórych modeli nawet 250 mm deszczu. Tak silne opady mogą powodować powstawanie licznych szkód materialnych, zalań i podtopień. Gdzie prognozowane są najsilniejsze opady? W których regionach może być niebezpiecznie? Szczegóły znajdziecie w naszym artykule.
Sytuacja jest dynamiczna i potencjalnie groźna. Do Polski wkraczają opady związane z niżem genueńskim Gabriel. Wraz z nimi nadchodzi sam układ, który w kolejnych dniach sprowadzi intensywne opady deszczu, oraz burze. W południowej, centralnej i wschodniej części kraju już teraz występuje miejscami silny deszcz, jednak główna fala opadów rozpocznie się najbliższej nocy. Na znacznym obszarze sumy opadów przekroczą 100 mm w ciągu czterech dni, a lokalnie mogą przekroczyć 250 mm. Choć będzie to nieporównywalnie słabszy opad niż podczas wrześniowej powodzi, nadal może spowodować znaczne szkody. Długotrwały, silny deszcz, potęgowany przez długotrwałą suszę, zwłaszcza na wyżynach i w miastach, może powodować zalania, a nawet powodzie błyskawiczne i wezbrania rzek.
Niż genueński nad Polską
Relatywnie płytki, ale zasobny w wodę niż genueński o nazwie Gabriel, zbliża się do Polski. Powolny system, owinięty liniami frontów, zostanie zablokowany przez rozległe wyże na północ i wschód od naszego kraju. Sprawi to, że deszcz zamiast przejść, zatrzyma się nad Polską. Obecne prognozy nadal wskazują na łączne sumy pięciodniowe, sięgające lokalnie 250, a na znacznym obszarze ponad 100 mm deszczu. Choć stany rzek są niskie a zbiorniki retencyjne na ogół w dolnym zakresie zapełnienia, intensywny i długi opad szybko zmieni tą sytuację. Za równo Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, jak i Sieć Obserwatorów Burz, przewidują rozległe opady deszczu, powodujące zagrożenie wezbraniami rzek, zalaniami i powodziami błyskawicznymi. Państwowy instytut wydał alerty najwyższego, trzeciego stopnia.


Choć system zostanie zablokowany nad Polską, nie będzie jednak generował aż tak niebezpiecznej sytuacji jak we wrześniu 2024. Suma opadów będzie około o połowę niższa, rozłożona w okresie pięciu dni a nie czterech, a co więcej, deszcz będzie występował w warunkach niesprzyjających silnym, mocno uwodnionym burzom, co mocno ograniczy lokalne, ekstremalne opady. Dotkną one także zlewnię Wisły, a nie Odry i w większości wystąpią na terenie Polski, co zmniejszy falę kulminacyjną, wpływającą do naszego kraju. Mimo tego należy pilnie obserwować alerty pogodowe, oraz nie bagatelizować sytuacji.
Grafika ilustracyjna: pixabay.com / IMGW / opracowanie własne
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.Śledź nas na Facebooku!
Doceniasz naszą pracę? Postaw nam wirtualną kawę!

