zima 2020/1

Wielu z nas nie wyobraża sobie zimy bez śniegu, mrozów i okresów ze słoneczną, wyżową aurą. Poprzednia zima była chyba całkowitym przeciwieństwem naszych wyobrażeń o tej porze roku. Czy zima 2020/1 powtórzy ten ciepły trend, czy może czeka nas wreszcie normalna, śnieżna pora roku?

Tegoroczne, generalnie pochmurne i deszczowe lato, przyniosło więcej rozczarowań niż faktycznej, upalnej aury. Choć zapisało się cieplej od normy, to w naszym odczuciu takowe raczej nie było. Pierwsza połowa jesieni skutecznie ratowała sytuację późnym, babim latem. Teraz jednak nieubłaganie robi się coraz chłodnej. Czy jest to zapowiedź chłodnej, śnieżnej zimy, czy też zima 2020/1 będzie jedną z tych cieplejszych?

Zima 2020/1 pod znakiem La Nina

Nie jest zaskoczeniem, że prądy morskie mają wpływ na pogodę na Ziemi. Tak jak temperatura wody w Atlantyku ma wpływ na oscylację północnoatlantycką (NAO), tak też wody Pacyfiku wpływają na oscylację południową (ENSO). ENSO to dosłownie tłumacząc El Nino Southern Oscillation. Związane jest ze zmianą temperatury wody w rejonie równika na Pacyfiku, zwłaszcza w jego wschodniej części. Silne prądy równikowe (passaty) powodują zmianę cyrkulacji wody oceanicznej. W odpowiednich warunkach doprowadzają do wydobycia chłodnej wody głębionej na powierzchnię. Czasami jednak passaty zanikają, a przez to woda może się ogrzewać. W przypadku wody cieplejszej od normy, mówimy o zjawisku El Nino. Gdy woda jest chłodniejsza, występuje La Nina.

Prognoza dominującej anomalii poziomu geopotencjału zimą 2020/1. Widoczny wyż nad północnym Pacyfikiem i niż nad Kanadą – typowe dla La Nina, oraz silny wyż azorski. Źródło: ECMWF

Choć zmiana cyrkulacji następuje nad tropikami, a co więcej, na odległym od nas Pacyfiku, to również w Europie odczuwamy skutki zmian ENSO. Obecność La Nina powoduje między innymi przesunięcie prądu strumieniowego nad północnym Pacyfikiem dalej na północ. To z kolei, poza oczywistym wpływem na pogodę w Ameryce Północnej, przekłada się na aurę nad Kanadą i północnym Atlantykiem, a stamtąd, nad naszym kontynentem. Mimo tego wiele zależy również od oscylacji atlantyckiej i arktycznej (NAO i AO). NAO to zależność pomiędzy wyżem znad Azorów a niżem islandzkim. Im większa różnica ciśnień między tymi dwoma, stacjonarnymi układami, tym większe jest prawdopodobieństwo silnych wichur i ogólnie mniej unormowanej pogody w Europie. Z kolei AO to w dużym skrócie anomalie ciśnienia nad Arktyką, które w okresie fazy ujemnej powodują umocnienie się wyżu nad Arktyką i silne zafalowanie prądu strumieniowego.

Dodatnie NAO, choć nietypowe

Oscylacja północnoatlantycka, która ma chyba bardziej wyraźny wpływ na aurę w naszej części świata niż ENSO (choć oba są częścią wielkiego cyklu atmosfery), również w tym roku ma się dać nam we znaki. Nie będzie jednak podręcznikowa. Jak już wspomnieliśmy, dodatnie NAO oznacza zwiększenie się różnicy ciśnień pomiędzy wyżem azorskim, a niżem islandzkim. Uwidacznia się to na mapach prognozowanej anomalii wysokości geopotencjału (poziomu, na którym ciśnienie wynosi 500 hPa). W przypadku dodatniej fazy NAO, wyraźnie widoczne jest zwiększenie się poziomu geopotencjału nad rejonem Azorów i obniżenie go nad Islandią.

W prognozach klimatycznych modelu ECMWF widoczne jest rzeczywiście podwyższenie poziomu geopotencjału nad północnym Atlantykiem, ale jednocześnie nie ma wyraźnego spadku tej wartości dla okolic Islandii. Widoczne jest jednak lekko podwyższone prawdopodobieństwo niższego poziomu geopotencjału nad Morzem Norweskim. Nieco bardziej klasyczna jest prognoza modelu CFS, który wskazuje na wyraźny wzrost ciśnienia nad Azorami, oraz umiarkowany nad Morzem Norweskim. Co więcej, model amerykański wskazuje na podwyższenie ciśnienia nad Arktyką i dość głęboki niż nad Kanadą – sugeruje to możliwość ujemnego AO, a więc większą ilość niżów i okresy ze spływem chłodnego powietrza.

Jaka będzie zima 2020/1 w Polsce?

Biorąc pod uwagę powyższe parametry, oraz szacunki modeli numerycznych, zwłaszcza ECMWF i CFSv2, możemy już nakreślić wstępny scenariusz na zimę 2020/1 w naszym kraju. Trzeba na nią jednak spojrzeć pod trzema kątami – zbiorczo na okres od grudnia do lutego, osobno na każdy miesiąc, oraz uwzględniając oscylacje oceaniczne, przyjąć konkretne scenariusze odnośnie epizodów pogodowych. Może się bowiem zdarzyć tak, że bazując jedynie na prognozie anomalii sezonowej, nie będziemy mieli pełnego wglądu w sytuację. Model pogodowy może przykładowo wskazać opad w normie w ciągu miesiąca, ale nie powie nam, że ta norma spadnie w ciągu jednego dnia, a pozostałych 30 dni miesiąca będzie bez opadów.

Zacznijmy więc od temperatur. Wiodące modele klimatyczne przewidują całościowo zimę jako cieplejszą od normy na terenie całego kraju o około 0,5-1,5 stopnia. Za równo ECMWF, jak i CFS widzą sytuację podobnie – im dalej na północny wschód, tym odchylenie od średniej będzie większe. Prawdopodobieństwo przekroczenia typowych dla zimy wartości wynosi około 60-70%. Dodatkowo model ECMWF przewiduje zaledwie 10-20% szans na wstąpienie temperatur z najniższych 20% zanotowanych w latach 1993-2016 wartości. Jeśli chodzi o konkretne miesiące, to grudzień będzie najbliżej normy – jedynie nieznacznie cieplejszy. Styczeń przyniesie w całym kraju około 1 stopień ponad normę, a luty nawet ponad 1.5 stopnia.

Prognozowana na zimę 2020/1 anomalia temperatury w Europie według modelu CVS. Źródło: NOAA/NCEP

W kwestii opadów zima zapowiada się mniej więcej w normie. Skandynawia i Kraje Bałtyckie zanotują jednak niewielki nadmiar opadów, co może sugerować przechodzące nad Bałtykiem niże z incydentami silnego wiatru i opadów. Dodatkowo model ECMWF przewiduje nadmiar opadów nad samym Bałtykiem. Prawdopodobieństwo przekroczenia typowych dla zimy wartości opadów wynosi dla Bałtyku i terenów górskich około 60%. W większości kraju natomiast istnieje około 40-50% szans na wystąpienie opadów wyższych od normy, w tym aż 30-40% dla pasa centralnego na wystąpienie opadów z grupy 20% najwyższych z lat 1993-2016. Grudzień zapowiada się nieco bardziej mokro niż wynika to ze średniej. Styczeń z powinien być mniej więcej w normie, a luty przyniesie na północy Polski nadmiar, a na południu niedobór opadów.

Prognozowana anomalia opadów w Europie w zimę 2020/1 według modelu CFS. Źródło: NOAA/NCEP

Nie tylko średnie

Analizując powyższe dane można już narysować wstępnie jaka będzie zima 2020/1. Przed nami najpewniej okresy z niżową, wietrzną aurą, których w ostatnich latach mieliśmy mniej niż zazwyczaj. Prawdopodobnie pojawi się jedna, bądź dwie silne wichury, oraz kilka mniejszych. Dominujący trend wyżowy sprawi jednak, że w pewnym momencie zimy nastąpi okres suchej, słonecznej aury. Możliwe że pojawi się on w pierwszej połowie zimy, gdy niż islandzki powinien być jeszcze mało aktywny. W drugiej połowie zimy, najpewniej dopiero w lutym, NAO nasili się, przez co wzrośnie zagrożenie ze strony wichur. Potwierdza to prognozowana dodatnia anomalia temperatury, oraz zwiększona ilość opadów na północy kraju.

zima 2020/1
Prognoza miesięczna dominujących trendów podczas zimy 2020/1.

Szczególnie pierwsza połowa zimy przynieść może także dłuższe okresy z mrozami. Daje to bardzo wstępną nadzieję na białe święta, choć jeszcze za wcześnie, by o tym mówić. Z kolei w styczniu, i lutym, czekają nas raczej epizody ze śniegiem. Mimo tego miejscami może go sporo napadać – zwiększone prawdopodobieństwo wędrujących niżów i wichur to również możliwe śnieżyce. Związane z nimi będą jednak okresy ocieplenia. Być może od połowy zimy śnieg poza górami będzie tylko okazyjny.

zima 2020/1
Zbiorcza prognoza dominujących trendów podczas zimy 2020/1.

Pamiętajmy jednak, że prognoza jest wstępna. Oparta jest o aktualne szacunki modeli klimatycznych i nadal obarczona jest pewnym błędem. Zima 2020/1 może przynieść okresy wybitnie odstające od założeń, lub przechodzić ze skrajnie ciepłej do skrajnie chłodnej. Prognozy uwzględniają jedynie średnią tendencję w miesiącu, oraz dominującą cyrkulację powietrza. Kolejna prognoza pojawi się na łamach naszego, gdy AccuWeather przedstawi swoją prognozę sezonową.

Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

Dodaj komentarz

© 2020 INCUS Group