huragan Marco u brzegów USA

Mieszkańcy środkowego, amerykańskiego wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, zwłaszcza w stanach Louisiana i Missisipi szykują się na nadejście żywiołu. Nad wodami Zatoki nasila się groźny huragan Marco. To jednak nie jedyne zagrożenie jakie w najbliższym czasie zagrozi regionowi. Zaledwie dwie doby później niedaleko ma uderzyć w ląd huragan Laura.

Sezon huraganów w pełni. Do tej pory jest on wyjątkowo aktywny, ale nie przyniósł jeszcze silnego huraganu. W ciągu trwającego od 1. czerwca do 30. listopada okresu wzmożonej aktywności burz tropikalnych i huraganów na Atlantyku, notuje się średnio 10 nazwanych burz,w tym pięć lub sześć staje się huraganami, a dwa lub trzy, silnymi huraganami o kategorii 3 lub wyższej. Okres ten jest jednak jedynie orientacyjny, podobnie jak z burzami, czy wichurami w Polsce. Tak samo ilość huraganów, w tym tych najsilniejszych, może być różna.

Obecny sezon huraganów przyniósł wyższą od średniej liczbę 13 nazwanych burz tropikalnych. Huraganów jednak do tej pory powstały jedynie dwa. Oba były słabe. W najbliższym czasie ta liczba jednak znacznie się zwiększy, za sprawą burz tropikalnych Marco i Laura.

Burza Marco – niebawem huragan!

Synoptycy z Narodowego Centrum Huraganów (NHC) są zgodni, że jeszcze dziś (23.08) burza tropikalna Marco osiągnie kategorię pierwszą w skali Saffira-Simpsona i będzie to trzeci w tym sezonie atlantycki huragan. Ma przynieść wiatr wiejący w porywach nawet ponad 150 km/h, oraz fale o wysokości nawet 5 metrów. Groźne będą także bardzo intensywne opady. W ciągu doby w rejonie Nowego Orleanu spaść może nawet ponad 150 mm deszczu, a łącznie przeszło 200 mm. Huragan Marco zapowiada się jednak jako słaby huragan, który nie powinien osiągnąć kategorii 2.

Burza tropikalna Marco tuż przed zakwalifikowaniem jej jako huragan. Źródło: Meteologix.com

Burza Marco, początkowo jako niż tropikalny, powstał 15. sierpnia około 1600 km na zachód-południowy zachód od Wysp Kanaryjskich. Początkowo nazwany DB Genesis 27, zmierzał niemal idealnie za zachód, ku wyspom Barbados i Saint Vincent. Tam też znalazł się 18. sierpnia. Depresją tropikalną (TD Fourteen) stał się rano, 20. sierpnia nad wodami Zatoki Meksykańskiej. Miano burzy tropikalnej Marco zyskał 22. sierpnia. Z kolei huragan Marco pojawi się najprawdopodobniej rano, 24. sierpnia czasu polskiego.

Spodziewane wejście nad ląd ma nastąpić w poniedziałek (24.08) rano czasu lokalnego (popołudniu lub wieczorem czasu polskiego). Oko burzy znajdzie się nad deltą rzeki Missisipi we wtorek rano (25.08) czasu polskiego i od tego momentu huragan będzie słabnąć. Ciśnienie spadnie w okolice 987 hPa. Zagrożony jest głównie Nowy Orlean, jednak niebezpiecznie będzie między innymi w Lafayette, Gulf Port, Mobile, czy nawet w Houston. Po przejściu huraganu spokój nie potrwa jednak długo.

Kolejne zagrożenie tuż za rogiem

Mieszkańcom delty Missisipi na krótko przyjdzie jednak odpocząć od gwałtownej pogody. Brzegi Haiti opuszcza właśnie burza tropikalna Laura. Powstała dzień po Marco, około 300 km na południe od Wysp Kanaryjskich i przemieszczała się jako tropikalna depresja po trasie Marco. 20. sierpnia stała się depresją tropikalną trzynaście (TD Thirteen), a nieco ponad dobę później, burzą tropikalną Laura. Przemieścić się ma po trasie Marco i w środę, 26. sierpnia, wieczorem (w nocy lub nad ranem czasu polskiego) uderzy najpewniej nieco na zachód od miejsca wejścia nad ląd Marco. Podobnie jak poprzednik, będzie to najpewniej huragan 1. kategorii z wiatrem wiejącym do 140-160 km/h. Wstępne ostrzeżenia wydano dla południowej Florydy, Florida Keys i Bahamów, a oficjalne ostrzeżenia dla Kuby.

Uderzenie w ląd huraganu Laura nastąpi najpewniej w połowie drogi między Nowym Orleanem a Houston, prawdopodobnie w okolicach Port Arthur i Lake Charles. Zagrożone będą jednak również rejony Texas City, Lafayette, Galveston, czy samo Houston. Huragan może także skręcić bardziej na wschód, ponownie uderzając w Nowy Orlean. Huragany to jednak nie tylko silny wiatr, ale i spiętrzenie sztormowe, często spowodowane gwałtownym spadkiem ciśnienia, potężne fale, oraz nawalny deszcz i burze. Często huraganom towarzyszą powodzie błyskawiczne, olbrzymie ilości deszczu, a nawet tornada.

Sezon huraganów dopiero zbliża się do swojego maksimum. To następuje zazwyczaj w połowie września. Do tej pory sezon huraganów 2020 przyniósł więcej niż wynika to ze średniej burz tropikalnych, ale mniej huraganów. Nadal ciepły Atlantyk może również i nam zwiastować większą ilość wichur. Wiele jednak zależy od lokalnej sytuacji barycznej w Europie. W razie blokady wyżowej, takiej jaka miała miejsce jesienią 2017, ostatnie miesiące roku byłyby suche, pogodne i przeważnie bez wichur. Brak takiego wyżu mógłby otworzyć szeroko wrota ex-huraganom, lub niżom atlantyckim z silnym wiatrem i opadami.

Zdjęcie ilustracyjne: GOES-R/NOAA/NASA
Treści zawarte na stronie podlegają prawu autorskiemu. Ponowne wykorzystanie tekstów, grafik, filmów, czy pozostałych komponentów strony w całości, bądź we fragmentach bez podania źródła, lub pisemnej zgody redakcji jest kradzieżą i będzie podstawą do wszczęcia postępowania karnego.

Robert Marcinowicz

Blogger lotniczy, koordynator operacji lotniczych w Porcie Lotniczym Gdańsk, meteorolog z zamiłowania. Autor tekstów o tematyce meteorologicznej, astronomicznej, transportu kosmicznego, klimatologicznej, geologicznej i lotniczej. Synoptyk i nowcaster Sieci Obserwatorów Burz

© 2021 INCUS Group